TRX.
Temat rzeka.
Lubię tą rzekę!
Niesamowite liny.
Mistrzostwo
prostoty!
Kto nie zna?
Kto zna?
To co potrafią
te liny można opisywać na kilkunastu stronach.
Ile ćwiczeń
jesteś w stanie wykonać na nich- kolejne kilkanaście.
Kiedy moja
siostra pierwszy raz powiedziała mi o tych linach, stwierdziłam, że
to jakiś wynalazek szatana i nie sądzę by pomógł coś zmienić w
wyglądzie (no tak, byłam wtedy jeszcze pulchna, leniwa i sceptyczna
:P).
Gdy zaczęłyśmy
uczęszczać na treningi indywidualne z trenerem personalnym Tomkiem
i kiedy to On pokazał mi słynne liny TRX, które wisiały przy
suficie jak sznury dla tych już pokonanych, Tomek- przystojny,
bardzo wysoki, zbudowany jak Schwarzenegger w czasach świetności,
zaczął pokazywać ćwiczenia, które nawet JEGO zdołały udźwignąć
i co najlepsze! - nawet się nie zrywały :O! Pomyślałam, że to
musi być nadzieja dla mnie! :D
Nie muszę
dodawać, że człowiek na nich wygląda jak rasowy Tarzan, jednakże
cuda jakie się na nich wyprawia, nawet małpy nie umieją!
Liny te mają
regulowane długości z zaczepami na nogi oraz rączkami na dłonie.
Można je zawiesić dosłownie o wszystko: drzwi, haczyk w suficie,
drzewo, bramkę na boisku. Liny te wykorzystują ciężar Twojego
ciała. Ciężar ten zależy od tego pod jakim kątem ćwiczysz.
