Sycący omlet.
Wtorkowe omlety,
po ciężkim poniedziałku uzależniają!
Wstaję wtedy
troszkę bardziej zmęczona, jednakże kiedy wezmę do ust TAKIEGO
omleta i mocną kawę, błyskawicznie mam większą chęć do
działania!
Przedstawiam Wam
mój omlet:
Jedno jajko
Łyżka mąki
gryczanej
Kropla wody
Kropla mleka
Duża garść
płatków owsianych
Garść
rozkruszona otrębów
Żurawina
Pół banana
+ sos z kilku
zmiksowanych truskawek
To teraz tak. Ja
należę do osób, które smażąc omlet nigdy go nie nakrywały
przykrywką. Jednakże mój chłopak, który mógłby spać w kuchni,
nauczył mnie, że jednak warto to robić. Efekty widać od razu-
Jego omlet zawsze jest pulchniejszy i wyrośnięty, a nigdy nie
dodaje proszku do pieczenia ;)
Tak też zmieszaj
wszystkie składniki, prócz może bananów i żurawiny. Ustaw
malutki ogień. Przykryj przykrywką, na którą możesz położyć
szmatkę kuchenną, która będzie izolować ciepło. Następnie,
kiedy omlet już nie będzie aż tak 'żywy', połóż na nim krążki
banana i posyp żurawiną. Potrzymaj jeszcze chwile na ogniu. Kiedy
będzie już idealny i położysz go na talerz, polej go sosem
truskawkowym.
Smacznego!


